Tomas nie tylko tatuuje — on reżyseruje cienie. Pochodzący z Czech, jego mroczny black-and-grey realism wygląda, jakby został wyjęty z kadrów nastrojowego filmu sci-fi. Zbudowany na czystym instynkcie, niestrudzonej samonauce i obsesji na punkcie formy, jego warsztat łączy chirurgiczną precyzję z głębokim ciężarem emocjonalnym. Inspirowany klasyczną rzeźbą, dramatyczną fotografią i niepokojącym pięknem światów cyfrowych, Tomas uchwytuje intensywność jak mało kto. Portrety stają się nawiedzonymi wspomnieniami. Przestrzeń i surrealizm zlewają się ze skórą. A przez to wszystko trzyma jedną zasadę: musi się zagoić mocno — albo nie ma sensu. Mroczna, świadoma i bezkompromisowa — sztuka Tomasa nie prosi o uwagę. Wymusza ją.